Recenzja

"The Adicts"
W swojej recenzji postanowiłam pominąc The Damnrockers i Po Prostu z pewnych powodów)

Na ten koncert czekałam (i nie tylko ja ) dobre kilka miesiecy i naprawdę nie żałuje!Z pewnych przyczyn moje wspomnienia z niego nie są zbyt klarowne ,ale postaram się przyblizyć mniej więcej atmosfere tamtego wieczoru.Aczkolwiek to tylko formalnośc, bo owy gig widziało 3/4 Polski ;) A było na co patrzeć.Ale o tym pózniej. A więc kiedy trafiliśmy pod bramę Ucha i spojrzałam na ten tłum to, szczerze powiedziawszy, nie byłam zaskoczona, a jeśli nawet to bardzo miło.Serce sie cieszyło, że tyle ludzi, z róznych miast Polski, gotowi byli jechać niewygodnymi pociagami, albo samochodami po niebezpiecznych polskich drogach, by tego dnia znaleść się w Gdyni i zobaczyć ,prawodopodobnie najlepszy koncert roku.Po spożyciu odpowiedniej ilości napojów orzeżwijących prezkroczyliśmy bramę Ucha.A w środku? Prawidziwy show, niesamowite widowisko! Bańki mydlane, piłki plazowe, karty, confetti, z 500 osób pod sceną, młyn, 80 % wilgotności i prawdziwa rozkosz i dla oczu i dla uszu.Adictsi dawali z siebie wszystko, aż spływał im makijaz!:) Zagrali m.in:bad girl, viva la revolution, let's go, chineese take away,walk on, steamroller, just like me i kilka innych.Jedym słowem - było rewelacyjnie i mam nadzieje, że Adicts wróci jeszcze do Polski! Zresztą tak obiecali;) Kto nie był , ten niech żałuje do końca życia!

a koncząc pozdrawiam ekipę z Warszawy, Koszalina&okolic, skromnego reprezentanta Łodzi;) Gorzów, wszystkich napotkanych i moich ziomuf :)
Natalia

^Powrót